wtorek, 25 sierpnia 2020
Gabriel Sullivan - By The Dirt
piątek, 21 sierpnia 2020
Sex Pistols - Never Mind The Bollocks Here's The Sex Pistols
Pierwotnie Sex Pistols było ogromną kampanią marketingową prowadzoną przez menedżera i przedsiębiorczego wizjonera Malcolma McLarena. W pierwszej połowie lat siedemdziesiątych McLaren mieszkał między Nowym Jorkiem a Londynem i był bardzo uważny na powstającą scenę muzyczną w Big Apple, czyli na początek ery CBGB i narodziny nowojorskiego punka. McLaren dostrzegł ogromny komercyjny potencjał tego dźwięku i postanowił przenieść go do Wielkiej Brytanii. W Londynie zwerbował kilku młodych muzyków, którzy bywali w jego butiku z ubraniami - Johnny Rotten, Steve Jones, Glen Matlock i Paul Cook - do stworzenia zespołu, który miałby przyjąć ducha nowojorskich grup i nadać mu nowy charakter, bardziej zgodny z współczesną brytyjską rzeczywistoścą. Sex Pistols były zatem wynikiem komercyjnej wizji Malcolma McLarena, by trafić na stół przemysłu muzycznego: odmiana The Ramones i nowojorskiego punka ze sceny CBGB, przepakowana szokująco nową estetyką (dla gustów głównego nurtu), oraz prowokacyjnym anarcho-sytuacjonistycznym dyskursem politycznym. Ale Johnny Rotten naprawdę śpiewał, by zmienić świat. I na swój sposób mu się to udało.
Rewolucja Sex Pistols była estetyczna. W połowie lat siedemdziesiątych rock'n'roll w swoim pierwotnym znaczeniu został opanowany i zastąpiony w radio przez muzykę disco, rock symfoniczny, zespoły jam-band i coraz bardziej przesadzony rock progresywny. Rozprzestrzenianie się Sex Pistols w międzynarodowym mainstreamie, z ich brudnym i naglącym stylem, oznaczało nowy punkt w ewolucji muzyki popularnej, ponieważ przywrócił prymitywny rock'n'roll na szczyt fali. Powstanie zespołu takiego jak Sex Pistols było wyzwoleniem dla młodych muzyków późniejszych pokoleń, ponieważ pokazało, że do robienia dobrego rock'n'rolla nie potrzeba wirtuozerii. Pokazał też, że nastawienie jest tak samo ważne w muzyce, jak aranżacje czy intonacja. A jeśli chodzi o nastawienie, Sex Pistols, ze swoją rażącą zuchwałością, stało się wzorcem dla nowego pokolenia młodych ludzi nękanych kryzysem gospodarczym i bezrobociem. Utwory takie jak "God Save the Queen”, "Holidays in the Sun” czy "Pretty Vacation” stały się ścieżką dźwiękową niektórych młodych ludzi z połowy świata, którzy zrozumieli, że dobrze jest się wkurzać i że nowa rzeczywistość musi odpowiadać pojawieniu się nowej estetyki. Punk-rock miał być tą nową estetyką: odrzuceniem wszelkich ozdób, kpiną z ikonoklazmu, lekceważeniem społecznych konwencji, agresywnym wykonaniem. Never Mind the Bollocks, Here's the Sex Pistols (1977) był albumem, który wyznaczył ten estetyczny kanon na masową skalę.
Zabłocie, 21.08.20
wtorek, 18 sierpnia 2020
Giant³ Sand– Heartbreak Pass
Trzydzieści lat po swoim debiucie - Valley of Rain w 1985 roku - Howe Gelb pomyślał, że to dobry czas, aby pozostawić odłogiem swój zespół Giant Sand i skupić się na swoich solowych projektach, głównie jazzowej muzyce fortepianowej. Heartbreak Pass miał być zatem pożegnalnym albumem Giant Sand i dlatego Howe Gelb wymyślił go jako syntezę całej trajektorii grupy. Ten cel może wydawać się chimerą, biorąc pod uwagę zmienny i niesklasyfikowany charakter Howe Gelba, a także szeroki wachlarz zapisów pokrytych przez tak wiele lat. A jednak Heartbreak Pass łączy w sobie główne wrażliwości dźwiękowe, jakie Howe Gelb i Giant Sand przejawiali przez trzy dekady. Z jednej strony reprezento-wana jest jego alternatywna strona country ("Song So Wrong”, "Every Now And Then”). Z drugiej strony elektryzująca i hałaśliwa strona ("Hurtin' Habit”, "Texting Feist”). I wreszcie, jego intymna strona jako nucącego pianisty, rozwinęła się już w dojrzałości ("Gypsy Candle”, "Pen to Paper”). Te trzy wrażliwości w naturalny sposób przenikają się i tworzą solidny i jednorodny album, liniową całość. W końcu Giant Sand zawsze charakteryzował się bardziej postawą i stanem umysłu niż określonym stylem. A w Heartbreak Pass, podobnie jak w poprzednich albumach, dominuje przede wszystkim wyrazista osobowość Howe Gelb, muzyka potrafiącego w szczególny sposób opisać swoje życiowe doświadczenia i podzielić się swoimi wnioskami. Czasami z suchym humorem ("Home Sweat Home”), a innym razem z subtelną głębią ("Eye Opening”, "House In Order”). Hearbreak Pass to w skrócie podsumowanie fascynującej trzydziestoletniej historii. Dzięki brzmieniu i piosenkom może służyć jako doskonały album wprowadzający dla każdego ciekawskiego neofity zainteresowanego zagłębieniem się w rozległym i ekscytującym świecie Giant Sand.
Zabłocie, 18.08.20








