wtorek, 11 sierpnia 2020

Laura Nyro & LaBelle - Gonna Take a Miracle


    Laura Nyro nagrała Gonna Take a Miracle (1971) gdy miała 23 lata. W tym wieku miała już czas na podpisanie dwóch kontraktów płytowych (najpierw z Verve, potem z Columbią); napisanie kilku piosenek, które były wielkimi hitami dla innych artystów (między innymi Barbra Streisand, The 5th Dimension, Peter, Paul and Mary i Three Dog Night); i opublikowanie trylogii albumów - składającej się z Eli and the Thirteenth Confession (1968), New York Tendaberry (1969) oraz Christmas and the Beads of Sweat (1970) – które zmieniły na zawsze bieg muzyki popularnej na całym świecie. Po tej kreatywnej trąbie powietrznej, wydawało się, że to dobry czas, aby spojrzeć wstecz i oddać hołd muzyce, którą kochała jako nastolatka, kiedy uczyła się gry na pianinie, zbierała 7-calowe single i śpiewała a cappella z gangami czarnych dzieciaków i portorykańskimi chłopakami na stacjach metra w Bronksie. Gonna Take a Miracle to coś, co wiele lat później będzie powszechnie znane jako album z okładkami: szczery hołd Laury Nyro dla niektórych piosenek, które ukształtowały ją jako artystkę.
    Gonna Take a Miracle ma wszystko: a cappella, doo-wop, rock'n'roll, folk, Motown, Philadelphia Sound, jazz i niesforny duch girl groups. Wybrany repertuar sięga od Nolana Strong & the Diablos po Ben E. King, w tym Marvin Gaye lub Curtis Mayfield. Jest to szeroka próbka muzyki popularnej z późnych lat pięćdziesiątych i wczesnych sześćdziesiątych. Dziewczyna z Bronxu reinterpretuje piosenki z wielką pasją (jak to ma być) i z jej niepowtarzalnym stylem, wystawionym już w Eli and the Thirteenth Confession i doprowadzona do skrajności w New York Tendaberry. Styl charakteryzujący się zsynchronizowanymi rytmami, szerokim zakresem dynamiki wokali i instrumentacji, zmianami rytmu i szczególnym poczuciem harmonii. Rezultatem jest doskonały album, w którym Laura Nyro objawia się jako niezwykła wykonawczyni.
    Aby zakończyć hołd, Nyro miała wsparcie w LaBelle, kobiecym trio wokalnym, którego była wielkim wielbicielem od 1962 roku, i kiedy to nazwały się Patti LaBelle & The Blue Belles i wydały swój hit "I Sold My Heart to the Junk-man”. Razem tworzą chór głosów pełen kontrastów i niuansów, a z ich brzmienia wynika, że podczas nagrywania albumu wszyscy świetnie się bawili.

Zabłocie, 11.08.20

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz