poniedziałek, 31 maja 2021
Hound Dog Taylor and The HouseRockers - Hound Dog Taylor And The HouseRockers
wtorek, 18 maja 2021
Nikki Sudden & Rowland S. Howard – Kiss You Kidnapped Charabanc
W połowie lat 80. Nikki Sudden był się na liście
artystów brytyjskiej wytwórni Creation Records, będącej wówczas już jednym z
liderów nowej międzynarodowej niezależnej sceny rockowej. Nikki Sudden nigdy
nie był zadowolony z tego, jak Creation go traktowała. Wytwórnia ledwo promowała
jego albumy, dając pierwszeństwo mediom innym artystom z większym komercyjnym potencjałem,
takim jak The Jazz Butcher, Primal Scream, Jesus & Mary Chain czy My Bloody
Valentine. Nikki Sudden uważał się za przeklętego muzyka, pozostawionego samemu
sobie. Brak zainteresowania wytwórni dystrybucją jego muzyki nie zmienił jego percepcji. W każdym razie Sudden
wiedział, jak wykorzystać niekorzystne okoliczności na swoją korzyść. Brak
perspektyw handlowych był korzystny dla niego jako artysty, ponieważ dawał mu
większą swobodę twórczą. I w praktyce wykorzystał zaliczki
finansowe, które otrzymał od wytwórni płytowej, na częste chodzenie do studia
nagrań. Z tych wszystkich
powodów jego czas w Creation Records, który obejmuje całą drugą połowę lat
osiemdziesiątych, zbiega się z najbardziej płodnym okresem w jego karierze. Napisał setki piosenek i w ciągu zaledwie dwóch lat (między 1986 a
1988) nagrał cztery albumy.
Nikki Sudden poznał Rowlanda S. Howarda w 1985 roku,
kiedy Epic Soundtracks, brat Sudden i stały współpracownik, dołączył do zespołu
Howarda Crime & The City Solution jako nowy perkusista. Pomimo posiadania
dwóch pozornie różnych stylów, Sudden i Howard natychmiast połączyli się i
przez lata okazywali wzajemny sobie szczery podziw. Howard współpracował przy
dwóch pierwszych albumach Nikki Sudden dla Creation Records, Texas
(1986) i Dead Men Tell No Tales (1987), a nawet wymienił Texas
jako jeden z dziesięciu swoich ulubionych albumów wszechczasów. Już podczas ich pierwszej współpracy widać,
że obaj muzycy mieli podobną wrażliwość i podejście do muzyki. Oba były w
istocie romantyczne. Obaj byli muzykami z charakterem, z ponadczasową wizją
swojej sztuki, a zatem nieosiągalną dla szerokiej publiczności. Nikki Sudden
był trubadurem, który śpiewał o opowieściach o potajemnej miłości i
krótkotrwałych romansach, o euforii po pierwszym pocałunku i melancholii jego
następstw. Rowland Howard był kultowym gitarzystą, który opatentował szorstkie
brzmienie idealne do muzykalizowania ciemnej strony pasji. Nikki Sudden napisał
piosenki o złamanych sercach. Rowland S. Howard, o chorych sercach.
W 1986 roku Nikki Sudden skorzystał z zarezerwowanych
terminów w studiu Woodworm w Oxfordshire, aby zaprosić Rowlanda S. Howarda do
wspólnego nagrania albumu jako duet, zatytułowanego Kiss You Kidnapped
Charabanc (1987). W sesjach studyjnych uczestniczyli również Epic
Soundtracks, perkusista Andrew Bean (kolejny stały współpracownik Nikki Sudden
zarówno na żywo, jak iw studio) oraz Genevieve McGuckin (przyjaciółka i partner
Rowland S. Howard przy wielu projektach). Kiss You Kidnapped Charabanc
to album o bolesnej intensywności, o heterodoksyjnym pięknie otoczonym aureolą
tajemniczości, w której zaangażowane osobowości rozwijają się i uzupełniają.
Rowland S. Howard nigdy wcześniej nie brzmiał tak akustycznie i romantycznie, a
Nikki Sudden nigdy nie brzmiał tak mrocznie. Tutaj rozbrzmiewają nagłe,
charakterystyczne ballady Nikki otoczone ponurymi cieniami i aurą niebezpieczeństw.
Dla Rowlanda S. Howarda Kiss You Kidnapped Charabanc oznaczał jego skok do
statusu frontmana. Howard był z pewnością bohaterem gitary w
połowie lat 80., ale pozostawał w cieniu charyzmatycznych wokalistów, takich
jak Nick Cave i Simon Bonney. Na tym albumie jednak zabiera głos i śpiewa
połowę piosenek. Jego osobliwy głos, głęboki i ponury w równych częściach, jest
trudny do zapomnienia w piosenkach takich jak "Don't Explain" (najwyższa wersja
klasyki Billie Holiday), piekielnego bluesa "Sob Story" czy wspaniałej "A Quick
Thing", beznadziejnego lamentu potępionych, pokutnika skazanego na przeciąganie
łańcuchów przeszłości.
Zabłocie, 18.05.21
czwartek, 6 maja 2021
Vic Chesnutt - Drunk
Na swoim trzecim albumie, Drunk (1993),
Vic Chesnutt przechodzi na elektryzację! Chociaż w West Of Rome
(1992), jego poprzedniej płycie, były już fragmenty elektryczne, to właśnie w Drunk
gdzie Vic Chesnutt pojawia się po raz pierwszy w towarzystwie standardowego
rock'n'rollowego formatu gitary elektrycznej i perkusji basowej w połowie
repertuaru. Ten akompaniament nie umniejsza jego przywództwia: jego głos i dziwactwo
pozostają centralnym elementem na całym albumie. Ale ten akompaniament pozwala
odkryć nową stronę artysty, bardziej niegrzecznego i lekceważącego muzycznie. Vic
Chesnutt nagrał większość Drunk w trzy dni, z przyjaciółmi i
stałymi współpracownikami Robem Vealem i Scottem Stuckeyem na farmie tego
ostatniego. Zrelaksowana (i prawdopodobnie etylowa) atmosfera tych sesji w
rodzinnym otoczeniu była wyraźnie odzwierciedlona w codziennym brzmieniu
albumu, brak dodatków i słodzików, czasem głośnych, czasem piskliwych. W każdym
razie dźwięk bardzo zgodny z historiami piosenek. W Drunk są utwory
o postaciach przeżywających egzystencjalne kryzysy lub uchwycone w momentach przejściowych.
Postacie na
skraju załamania psychicznego, groteskowo walczące o zachowanie spokoju wobec
siebie. Krótko mówiąc, piosenki o ludzkiej tragikomedii z ziemskiej
perspektywy. Są też momenty jawnie autobiograficzne. Podobnie jak "Supernatural", piosenka nagrana przez samego Vica
Chesnutta (tylko głos i gitara), której delikatne aranżacje, z kilkoma
warstwami gitar akustycznych, tworzą senną i uduchowioną atmosferę. W "Supernatural" Chesnutt śpiewa o 15 miesiącach, które spędził w szpitalu po
wypadku, który spowodował tetraplegię w wieku 18 lat. I robi to na swój sposób, z pokorą i
demistyfikującą wolą. Pamiętając, że niewytłumaczalne nie jest
ani boskie, ani nadprzyrodzone, po prostu nieznane. Substancją jesteśmy. Nie więcej nie mniej.
piątek, 30 kwietnia 2021
Blind Gary Davis - Harlem Street Singer
Podczas tych wszystkich doświadczeń (i oczywiście ich rezultatów) wielebny Gary Davis rozwinął bardzo szczególny styl, który od lat sześćdziesiątych zdecydowanie wpłynął na rzeszę artystów z najwyższej półki, od Boba Dylana po Joana Baeza, przechodząc przez Donovana i Ry Coodera. Jako śpiewak był wykonawcą o głębokim i mocnym głosie. Jako gitarzysta był prawdziwym maestro w sensie dosłownym, ponieważ fascynacja jego stylem sprawiła, że połączył karierę aktywnego muzyka z karierą nauczyciela gry na gitarze w ostatnich 10-15 latach swojego życia. Jego przyjaciel, uczeń i producent Stefan Grossman napisał kilka opracowań na temat techniki gitarowej Gary'ego Davisa. To spóźnione uznanie zapewniło mu nagrodę pieniężną i większy dobrobyt materialny na starość. Jednak Gary Davis rozumiał muzykę jako środek komunikacji duchowej i bardziej interesował się ratowaniem dusz swojej publiczności.
Reverend Gary Davis nagrał Harlem Street Singer (1960) podczas jednej sesji studyjnej trwającej kilka godzin, bez akompaniamentu poza gitarą. Wydany przez prestiżową wytwórnię Bluesville, Harlem Street Singer uczynił Gary'ego Davisa postacią odniesienia na neofolkowej scenie wczesnych lat sześćdziesiątych. Album jest mistrzowskim pokazem folk-gospel-bluesa. Dwanaście piosenek, w których wyraźnie docenia się jego pomysłowy styl, z charakterystyczną synkopą pod wpływem ragtime'u i cnotliwym fingerpicking dwóch palców, za pomocą których stworzył dwa muzyczne głosy w ciągłym dialogu ze sobą. Harlem Street Singer zawiera również dwie najpopularniejsze piosenki wielebnego Gary'ego Davisa. Jest "Samson and Delilah", ponowna adaptacja tradycynej piosenki o historii biblijnej, zinterpretowana na nowo w szczególnie intensywny sposób. Jest też fatalistyczny (i imponujący) "Death Don't Have No Mercy". Centralnym tematem albumu jest uniesienie wiary i jej odkupieńcza moc w kontekście miejskim. witalizm i entuzjazm, jak "Let Us Get Together Right Down Here", "Goin' to Sit Down on the Banks of the River" czy hymn "I Belong To The Band". Wyrażenia wiary chrześcijańskiej, rozumianej jako relacja z Bogiem oparta na szczerej i zaraźliwej radości.
czwartek, 22 kwietnia 2021
Bridget St John - Ask Me No Questions
Ask Me No Questions (1969), jest debiutem brytyjskiej piosenkarki folk i autorki
tekstów ludowych Bridget St John. Był to również pierwszy album wydany przez
Dandelion Records, legendarną wytwórnię założoną przez Johna Peela i Clive'a
Selwooda, w duchu współpracy i bez ambicji komercyjnych. Bridget St John
nagrała album w wieku 21 lat, w ciągu zaledwie 10 godzin w studio, który został
wyprodukowany przez samego Johna Peela, w bardzo intymnym otoczeniu. Intymność
jest przenoszona na brzmienie samego albumu, ponieważ jest ograniczona do
Bridget St John śpiewającej samotnie z gitarą akustyczną, bez prawie żadnych
sztuczek ani ozdób, ani z żadnym innym akompaniamentem niż druga gitara jej
przyjaciela i mentora Johna Martyna w dwóch utworach. Ask Me No Questions
to bardzo czuły i piękny album o inicjacji, to osobista praca młodej kobiety,
która wkracza na ścieżkę życia, z niewinnością i ciekawością tak typową dla
młodości. To także album,
który wyraża ideologię młodych hippisów tamtych czasów, którzy pragną odkrywać
i eksperymentować poza konwencjami, uprzedzeniami i niepokojami typowymi dla
współczesnego społeczeństwa. Album składa się z
piosenek z pięknymi akustycznymi melodiami i sugestywnymi i wnikliwymi
tekstami, o niezapomnianych wspomnieniach - podróż autostopem na "To B Without
a Hitch", odnalezienie prawdziwej miłości w "Hello Again (of Course)". - i małe
przyjemności życia (spokojna scena miejska, czyli "Barefeet and Hot
Pavements"). W Ask Me No Questions deszcz, morze, wiatr, zapach
kwiatów, promienie słońca o zachodzie słońca, śpiew ptaków są bardzo obecne. Spokój życia na wsi i
przyjazność dla środowiska. Na albumie jest też
nuta melancholii, widoczna zwłaszcza w pięknej, kończącej piosence
zatytułowanej "Ask Me No Questions". Melancholia jako nieodłączna część uczenia
się, ponieważ uczenie się wiąże się z rozczarowaniem i zrozumieniem, że w
dojrzałości największym wyzwaniem jest dostosowanie się do rzeczywistości i
zapobieganie, by cynizm zastąpił utraconą po drodze przez niewinności.
sobota, 17 kwietnia 2021
Muddy Waters – The Best Of Muddy Waters
Muddy Waters był
największą postacią powojennego bluesa, ale wpływ jego muzycznej spuścizny
wykracza poza gatunki i style. Z pewnością pozostawił niezatarty ślad w
ewolucji muzyki popularnej XX wieku. Muddy Waters nauczył się grać Delta Blues
we wczesnej młodości na Missisipi. Przez całą swoją długą karierę jego sposób
gry na gitarze mówił o jego pochodzeniu. Przyjechał do Chicago w 1943 roku i
przez kilka lat łączył pracę dzienną z muzyką, występując w klubach głównie
jako side man Sunnylanda Slima i Jimmyego Rogersa i innych
artystów z początkowej sceny miejskiego bluesa. Wkrótce zrozumiał estetykę i uczucie
- wciąż raczkującego - Chicago Sound, zasadniczo zelektryfikowanej, miejskiej
wersji Delta Blues. Szansa na awans do czołówki przyszła w 1947 roku, kiedy
podpisał kontrakt z Aristocrat Records. Tam wydał swój pierwszy przebój,
singiel „I Can't Be Satisfied”, w 1948 roku. Od tego momentu, zbiegając się z
wchłonięciem Aristocrat przez Chess records, Muddy Waters zaczął odnosić sukces
za sukcesem, tak że już w 1953 roku był nie tylko główną gwiazdą Chessów, ale
także niekwestionowanym królem sceny Chicagowskiej, bluesowej stolicy świata.
W 1957 roku, w
trakcie przechodzenia z singla na LP jako dominujący format, wytwórnia
Chess Records wydała The Best Of
Muddy Waters, kompilację największych przebojów bluesmana
pierwszej połowy lat pięćdziesiątych, która de facto służy jako jego debiut
albumowy. Zawiera dwanaście piosenek, które stały się standardami nagranymi z
jego stałymi współpracownikami, Little Walterem, Jimmy'm Rogersem, Otisem
Spannem i Williem Dixonem. Utwory takie jak "Louisiana Blues", "I'm Ready" czy "I Just Want to Make Love to You" mają nieocenioną wartość historyczną,
ponieważ są kamieniami milowymi w rozwoju powojennego bluesa i r&b. The
Best Of Muddy Waters daje również możliwość docenienia, gdy wspina się
na szczyt, niezwykły wokalista, który po mistrzowsku łączy technikę, charakter
i finezję. Wokalista zdolny do wyrażenia czułości i elegancji w piosenkach
często nawiązuje do popędu seksualnego ("She Moves Me"). Podobnie jak klasyczny "Hoochie Man Man", piosenka napisana przez Williego Dixona, która odnosi się do
rytuałów voodoo i innych afrykańskich wierzeń ezoterycznych, ale mając na
uwadze cielesne pragnienia jako tło lub cel. Oczywiście The Best Of Muddy
Waters zawiera również kilka ogniw w łańcuchu, które łączą bluesa i
rock'n'rolla w ewolucji muzyki popularnej. Najbardziej kultowym i
transcendentnym przykładem jest "Rollin’ Stone", osobista odmiana tradycyjnej
piosenki Delta Blues "Catfish Blues", śpiewanej przez Muddy'ego Watersa
samotnie na jego gitarze i wykonywanej z licznymi otwartymi przestrzeniami pełnymi
napięć i oczekiwań. Ze względu na swoje brzmienie i charakter "Rollin’ Stone" miał
niezwykłe reperkusje: stąd wzięła się nazwa grupy Mick’a Jagger’a, piosenka "Like
a Rolling Stone" Boba Dylana oraz nazwa słynnego magazynu muzycznego. "Blues
miał dziecko i nazwali go rock'n'rollem" - mawiał często rozbawiony
Muddy Waters. W rzeczywistości esencja rock'n'rolla jest podsumowana w
końcowych wersetach również kultowego "Long Distance Call", bluesa o
nieobecności i tęsknocie: "Kupię ci nowego Cadillaca / Jeśli powiesz o mnie
dobre słowa".
Zabłocie, 17.04.21
środa, 7 kwietnia 2021
Laura Nyro - Eli And The Thirteenth Confession
Po komercyjnym rozczarowaniu się swoim debiutem More Than A New
Discovery (1967) Laura Nyro zdała sobie sprawę, że musi otaczać się
współpracownikami bardziej po datnymi na jej sposób rozumienia muzyki. Oddała
się w ręce nowego menadżera - młodego Davida Geffena - który bardzo ją
podziwiał i stworzyła własne wydawnictwo muzyczne (Tuna Fish Music). Na
polecenie Geffena opuściła Verve Folkways i podpisała kontrakt z Columbią. Geffen
wpłynął również na wybór Charliego Calello jako producenta jej drugiego albumu.
Calello był wówczas młodym, ale
doświadczonym aranżerem, który właśnie podpisał kontrakt z Columbią. Jego
wybór był kluczowy, ponieważ dla Laury Nyro oznaczało to posiadanie sojusznika
w studio. Relacja Nyro z Calello była przeciwieństwem tego, co miała z Miltonem
Okunem i Herbem Bernsteinem podczas nagrywania More Than A New Discovery.
Podczas gdy Okun i Bernstein próbowali dostosować muzyczny nurt Laury Nyro do
standardowej formy muzyki pop, Calello był entuzjastycznie nastawiony do
dziewczyny z Bronxu i przyczynił się do pełnego rozwoju jej szczególnego stylu.
W ten sposób w Eli And The Thirteenth Confession (1968) słyszymy Laurę
Nyro w jej najczystszej postaci, jednoznacznie ukazując jej szczególny sposób
rozumienia muzyki. Eli And The Thirteenth Confession to album wielce wylewny.
Utwory są bardzo złożone, z ciągłymi zmianami rytmu i szerokim zakresem
dynamiki, ze szczególną wrażliwością łączącą soul, blues, rock'n'roll i
doo-wop. Są to utwory trwające trzy lub cztery minuty, w których nawet
cztery lub pięć sekwencji akordów jest połączone w naturalny sposób, bez utraty
rozpoznawalnego formatu piosenki pop. Laura Nyro pokazuje na tym albumie swoje
zamiłowanie do głównych akordów septymowych, szybkich przejść i zawieszonych
akordów, z których wszystkie są niezwykłe w muzyce pop jej czasów i które
czynią ten album rewolucyjnym z estetycznego punktu widzenia. Eli And The Thirteenth Confession ustanawia kanon piękna, który służył jako inspiracja i
odniesienie do wielu artystów, od Todda Rundgrena po Eltona Johna, Epica
Soundtracksa albo Alice Cooper.
W swoim temacie Eli And The Thirteenth Confession był również albumem nowatorskim w swoim czasie i
ukazuje autora piosenek o wielkiej osobowości. To album o inicjacji w dorosłość
z kobiecej perspektywy, w złożoności współczesnego kontekstu miejskiego. Tak więc
w Eli And The Thirteenth Confession Laura Nyro śpiewa o pierwszej
miłości i doświadczeniach seksualnych w swobodnym tonie ("Eli's Comin'”, "Emmie”, "The Confession”). Są też dwie ody do pijaństwa, cudowny "Sweet
Blindness” i "Stoned Soul Picnic”, jako część odkrywania życia polegająca na
nauce oddawania się odrobinie epikureizmu ("Timer”). W rzeczywistości jest to bardzo zmysłowy album,
pięknie zaaranżowany i wyprodukowany, stworzony dla rozkoszy zmysłów. Tak
żywiołowa zmysłowość Eli And The Thirteenth Confession wykracza poza
ścisły aspekt muzyczny: na wyraźne życzenie Laury Nyro, pierwsza edycja LP
ukazała się z tekstami piosenek wydrukowanymi pachnącym atramentem.
Zabłocie, 07.04.21
niedziela, 21 marca 2021
PJ Harvey - To Bring You My Love
W To Bring You My Love
(1995) PJ Harvey odróżniała się tematycznie i stylistycznie od większości
ówczesnego dekadenckiego alternatywnego rocka, aby urzeczywistnić własną artystyczną
osobowość. W przeciwieństwie do surowego i monolitycznego gitarowego rocka Dry
(1992) i Rid of Me (1993), To Bring You My Love
ma głębokie i zróżnicowane brzmienie, które zostało osiągnięte we współpracy z
producentami Markiem „Flood” Ellisem i Johnem Parishem; i zgodnie z piosenkami,
które odnoszą się do szerokiej gamy ludzkich emocji. To album sugestywnej
muzyki, o bardzo wizualnej estetyce, obsługiwanej z inteligencją i
zmysłowością. W swoich piosenkach PJ Harvey łączy klasyczną mitologię i obrazy religijne,
śpiewając o wielkich uniwersalnych i ponadczasowych tematach: miłości, okrutnej
stronie uwodzenia, odkupienia, zbawienia. Również o destrukcyjnej naturze
każdego procesu twórczego oraz o strachu i zamieszaniu, jakie wywołuje ten
paradoks. W wieku 26 lat PJ Harvey dowiodła, że potrafi stawić czoła
strachowi i jest gotowa przesuwać granice własnego języka muzycznego. A dzięki To
Bring You My Love stała się częścią tej klasy muzyków, którzy
rozumieją, że podejmowanie ryzyka jest podstawowym wymogiem w ich rzemiośle.
Zabłocie, 21.03.21
niedziela, 14 marca 2021
Patti Smith Group – Easter
W styczniu 1977 roku Patti Smith uległa wypadkowi w Tampa na Florydzie podczas koncertu trasy promującej album Radio Ethiopia (1976). W połowie przedstawienia Patti Smith spadła ze sceny i zraniła kręgosłup. Spędziła kilka miesięcy na rehabilitacji, praktycznie unieruchomiona i odurzona. W tym czasie pogodziła się ze swoimi chrześcijańskimi wierzeniami, choć w sposób osobisty i nieortodoksyjny. Skorzystała z okazji, aby rozszerzyć swoją kreatywność na nowe dyscypliny. Właśnie wtedy skończyła swój tomik poezji Babel i zaczęła wystawiać obrazy i rysunki w galeriach sztuki.
W tym stanie przymusowego odpoczynku miała też czas na refleksję nad stanem przemysłu muzycznego i zaplanowanie powrotu na scenę. Na początku 1977 roku bunt punkrockowy zyskał już rozgłos w mediach, ale nie udało mu się wykorzystać tego rozgłosu w celu osiągnięcia ogromnego komercyjnego sukcesu. Biorąc pod uwagę, że ruch punkowy narodził się z bardzo krótką oczekiwaną długością życia (najwyżej kilka lat), groziło mu wymarcie bez przełamania estetycznych kanonów i zmiany międzynarodowej sceny muzycznej. Patti Smith postanowiła wrócić z albumem, który okazał się hitem i był kulminacją buntu punków przeciwko stagnacji rock'n'rolla. Efektem tej próby była Easter (1978).
Easter oznaczał okres przed i po w muzycznej karierze Patti Smith, ponieważ stał się jej żywotnym i muzycznym zmartwychwstaniem po incydencie w Tampie. Jest to niewątpliwie najsłynniejszy album w jej karierze i zawiera kilka z jej najbardziej kultowych piosenek. Wśród nich "Because the Night" jej największym komercyjnym sukcesem, piosenka napisana wspólnie z Brucem Springsteenem, w której Patti Smith śpiewa o swoim romantycznym związku z Fredem 'Sonic' Smithem. Wyprodukowany przez Jimmy'ego Iovine'a w nowojorskim studiu Record Plant, Easter to album zrobiony z wyraźnym zamiarem podburzenia, stworzony w celu wprowadzenia punka do komercyjnych stacji radiowych. Easter zaczyna się tonem wojennym ("Till Victory") i jest pełny wezwań do buntu przeciwko mimowolnemu umysłowemu letargowi społeczeństwa ("Babelogue", "Rock'n'Roll Nigger", "25th Floor", "High on Rebellion"). Wszystko to przy bardzo dopracowanej produkcji i brzmieniu łatwo dostępnym dla mainstreamowej publiczności. Album jest również pełen odniesień religijnych, zarówno chrześcijańskich i pogańskich. Po pojednaniu z chrześcijaństwem Patti Smith znalazła w Biblii nowe obrazy dla jej lirycznej symboliki, nowe źródło inspiracji, z którego piła z ekumenicznym i pełnym współczucia zapałem. W ostateczności, rewolucja zaproponowana w Easter ma charakter estetyczny, ale także duchowy.
Zabłocie, 14.03.21
niedziela, 7 marca 2021
Aretha Franklin – Spirit In The Dark
Pod koniec lat
sześćdziesiątych Aretha Franklin przeszła burzliwy okres. Około 1969 roku, po
kilku kryzysach małżeńskich, rozwiodła się z Tedem White'em. To pogrążyło ją w
depresji. Ponadto przez pewien czas cierpiała na ciągły stan niepokoju,
spowodowany wymaganiami zbyt napiętego grafiku oraz brakiem prywatności
kojarzonym ze sławą. Tak więc przez kilka miesięcy, między 1969 a 1970 rokiem,
Aretha Franklin odwołała zaręczyny, ukryła się przed mediami i przeprowadziła introspekcję.
Rezultatem tego wspomnienia byłyby dwa najbardziej osobiste albumy w całej jej
karierze, oba wydane w 1970 roku: znakomity This Girl's in Love with You
i arcydzieło Spirit In The Dark.
W Spirit In The Dark można usłyszeć
odnowioną i wyzwoloną Arethę Franklin, śpiewającą i grającą na pianinie jak za
jej najlepszych dni, gotową przewrócić stronę i przejąć kontrolę nad swoją
karierą. W rzeczywistości album zawiera pięć piosenek napisanych przez nią
(więcej niż zwykle w jej dyskografii), wśród nich przepiękny "You and Me”,
słynny "Try Matty's” i klasyczny "Spirit in the Dark”. I choć jest to płyta,
która wyszła z kryzysu spowodowanego rozstaniem, to dominują na niej upbeats
grane z radością i świeżością. Tak więc piosenki takie jak "Don't Play
That Song”, "When the Battle Is Over” czy "Honest I Do” (autorstwa Jimmy'ego
Reeda) budzą optymizm w obliczu przeciwności. Producenci Jerry Wexler, Tom Dowd
i Arif Mardin uzyskali codzienny, żywy i uwodzicielski dźwięk. Nagrany głównie
w Criteria Studios w Miami na Florydzie, z maksymalnie czterema różnymi
zespołami (w szczególności The Dixie Flyers i The Muscle Shoals Rhythm
Section), Spirit In The Dark brzmi solidnie i spójnie, jak
dźwięczny i nieskazitelny album od początku do końca. Nie będąc wielkim
sukcesem komercyjnym, stanowi jeden ze szczytów kariery Arethy Franklin i jest
zakończeniem wspaniałej dekady.
Zabłocie 07.03.21











