Ask Me No Questions (1969), jest debiutem brytyjskiej piosenkarki folk i autorki
tekstów ludowych Bridget St John. Był to również pierwszy album wydany przez
Dandelion Records, legendarną wytwórnię założoną przez Johna Peela i Clive'a
Selwooda, w duchu współpracy i bez ambicji komercyjnych. Bridget St John
nagrała album w wieku 21 lat, w ciągu zaledwie 10 godzin w studio, który został
wyprodukowany przez samego Johna Peela, w bardzo intymnym otoczeniu. Intymność
jest przenoszona na brzmienie samego albumu, ponieważ jest ograniczona do
Bridget St John śpiewającej samotnie z gitarą akustyczną, bez prawie żadnych
sztuczek ani ozdób, ani z żadnym innym akompaniamentem niż druga gitara jej
przyjaciela i mentora Johna Martyna w dwóch utworach. Ask Me No Questions
to bardzo czuły i piękny album o inicjacji, to osobista praca młodej kobiety,
która wkracza na ścieżkę życia, z niewinnością i ciekawością tak typową dla
młodości. To także album,
który wyraża ideologię młodych hippisów tamtych czasów, którzy pragną odkrywać
i eksperymentować poza konwencjami, uprzedzeniami i niepokojami typowymi dla
współczesnego społeczeństwa. Album składa się z
piosenek z pięknymi akustycznymi melodiami i sugestywnymi i wnikliwymi
tekstami, o niezapomnianych wspomnieniach - podróż autostopem na "To B Without
a Hitch", odnalezienie prawdziwej miłości w "Hello Again (of Course)". - i małe
przyjemności życia (spokojna scena miejska, czyli "Barefeet and Hot
Pavements"). W Ask Me No Questions deszcz, morze, wiatr, zapach
kwiatów, promienie słońca o zachodzie słońca, śpiew ptaków są bardzo obecne. Spokój życia na wsi i
przyjazność dla środowiska. Na albumie jest też
nuta melancholii, widoczna zwłaszcza w pięknej, kończącej piosence
zatytułowanej "Ask Me No Questions". Melancholia jako nieodłączna część uczenia
się, ponieważ uczenie się wiąże się z rozczarowaniem i zrozumieniem, że w
dojrzałości największym wyzwaniem jest dostosowanie się do rzeczywistości i
zapobieganie, by cynizm zastąpił utraconą po drodze przez niewinności.
czwartek, 22 kwietnia 2021
Bridget St John - Ask Me No Questions
sobota, 17 kwietnia 2021
Muddy Waters – The Best Of Muddy Waters
Muddy Waters był
największą postacią powojennego bluesa, ale wpływ jego muzycznej spuścizny
wykracza poza gatunki i style. Z pewnością pozostawił niezatarty ślad w
ewolucji muzyki popularnej XX wieku. Muddy Waters nauczył się grać Delta Blues
we wczesnej młodości na Missisipi. Przez całą swoją długą karierę jego sposób
gry na gitarze mówił o jego pochodzeniu. Przyjechał do Chicago w 1943 roku i
przez kilka lat łączył pracę dzienną z muzyką, występując w klubach głównie
jako side man Sunnylanda Slima i Jimmyego Rogersa i innych
artystów z początkowej sceny miejskiego bluesa. Wkrótce zrozumiał estetykę i uczucie
- wciąż raczkującego - Chicago Sound, zasadniczo zelektryfikowanej, miejskiej
wersji Delta Blues. Szansa na awans do czołówki przyszła w 1947 roku, kiedy
podpisał kontrakt z Aristocrat Records. Tam wydał swój pierwszy przebój,
singiel „I Can't Be Satisfied”, w 1948 roku. Od tego momentu, zbiegając się z
wchłonięciem Aristocrat przez Chess records, Muddy Waters zaczął odnosić sukces
za sukcesem, tak że już w 1953 roku był nie tylko główną gwiazdą Chessów, ale
także niekwestionowanym królem sceny Chicagowskiej, bluesowej stolicy świata.
W 1957 roku, w
trakcie przechodzenia z singla na LP jako dominujący format, wytwórnia
Chess Records wydała The Best Of
Muddy Waters, kompilację największych przebojów bluesmana
pierwszej połowy lat pięćdziesiątych, która de facto służy jako jego debiut
albumowy. Zawiera dwanaście piosenek, które stały się standardami nagranymi z
jego stałymi współpracownikami, Little Walterem, Jimmy'm Rogersem, Otisem
Spannem i Williem Dixonem. Utwory takie jak "Louisiana Blues", "I'm Ready" czy "I Just Want to Make Love to You" mają nieocenioną wartość historyczną,
ponieważ są kamieniami milowymi w rozwoju powojennego bluesa i r&b. The
Best Of Muddy Waters daje również możliwość docenienia, gdy wspina się
na szczyt, niezwykły wokalista, który po mistrzowsku łączy technikę, charakter
i finezję. Wokalista zdolny do wyrażenia czułości i elegancji w piosenkach
często nawiązuje do popędu seksualnego ("She Moves Me"). Podobnie jak klasyczny "Hoochie Man Man", piosenka napisana przez Williego Dixona, która odnosi się do
rytuałów voodoo i innych afrykańskich wierzeń ezoterycznych, ale mając na
uwadze cielesne pragnienia jako tło lub cel. Oczywiście The Best Of Muddy
Waters zawiera również kilka ogniw w łańcuchu, które łączą bluesa i
rock'n'rolla w ewolucji muzyki popularnej. Najbardziej kultowym i
transcendentnym przykładem jest "Rollin’ Stone", osobista odmiana tradycyjnej
piosenki Delta Blues "Catfish Blues", śpiewanej przez Muddy'ego Watersa
samotnie na jego gitarze i wykonywanej z licznymi otwartymi przestrzeniami pełnymi
napięć i oczekiwań. Ze względu na swoje brzmienie i charakter "Rollin’ Stone" miał
niezwykłe reperkusje: stąd wzięła się nazwa grupy Mick’a Jagger’a, piosenka "Like
a Rolling Stone" Boba Dylana oraz nazwa słynnego magazynu muzycznego. "Blues
miał dziecko i nazwali go rock'n'rollem" - mawiał często rozbawiony
Muddy Waters. W rzeczywistości esencja rock'n'rolla jest podsumowana w
końcowych wersetach również kultowego "Long Distance Call", bluesa o
nieobecności i tęsknocie: "Kupię ci nowego Cadillaca / Jeśli powiesz o mnie
dobre słowa".
Zabłocie, 17.04.21
środa, 7 kwietnia 2021
Laura Nyro - Eli And The Thirteenth Confession
Po komercyjnym rozczarowaniu się swoim debiutem More Than A New
Discovery (1967) Laura Nyro zdała sobie sprawę, że musi otaczać się
współpracownikami bardziej po datnymi na jej sposób rozumienia muzyki. Oddała
się w ręce nowego menadżera - młodego Davida Geffena - który bardzo ją
podziwiał i stworzyła własne wydawnictwo muzyczne (Tuna Fish Music). Na
polecenie Geffena opuściła Verve Folkways i podpisała kontrakt z Columbią. Geffen
wpłynął również na wybór Charliego Calello jako producenta jej drugiego albumu.
Calello był wówczas młodym, ale
doświadczonym aranżerem, który właśnie podpisał kontrakt z Columbią. Jego
wybór był kluczowy, ponieważ dla Laury Nyro oznaczało to posiadanie sojusznika
w studio. Relacja Nyro z Calello była przeciwieństwem tego, co miała z Miltonem
Okunem i Herbem Bernsteinem podczas nagrywania More Than A New Discovery.
Podczas gdy Okun i Bernstein próbowali dostosować muzyczny nurt Laury Nyro do
standardowej formy muzyki pop, Calello był entuzjastycznie nastawiony do
dziewczyny z Bronxu i przyczynił się do pełnego rozwoju jej szczególnego stylu.
W ten sposób w Eli And The Thirteenth Confession (1968) słyszymy Laurę
Nyro w jej najczystszej postaci, jednoznacznie ukazując jej szczególny sposób
rozumienia muzyki. Eli And The Thirteenth Confession to album wielce wylewny.
Utwory są bardzo złożone, z ciągłymi zmianami rytmu i szerokim zakresem
dynamiki, ze szczególną wrażliwością łączącą soul, blues, rock'n'roll i
doo-wop. Są to utwory trwające trzy lub cztery minuty, w których nawet
cztery lub pięć sekwencji akordów jest połączone w naturalny sposób, bez utraty
rozpoznawalnego formatu piosenki pop. Laura Nyro pokazuje na tym albumie swoje
zamiłowanie do głównych akordów septymowych, szybkich przejść i zawieszonych
akordów, z których wszystkie są niezwykłe w muzyce pop jej czasów i które
czynią ten album rewolucyjnym z estetycznego punktu widzenia. Eli And The Thirteenth Confession ustanawia kanon piękna, który służył jako inspiracja i
odniesienie do wielu artystów, od Todda Rundgrena po Eltona Johna, Epica
Soundtracksa albo Alice Cooper.
W swoim temacie Eli And The Thirteenth Confession był również albumem nowatorskim w swoim czasie i
ukazuje autora piosenek o wielkiej osobowości. To album o inicjacji w dorosłość
z kobiecej perspektywy, w złożoności współczesnego kontekstu miejskiego. Tak więc
w Eli And The Thirteenth Confession Laura Nyro śpiewa o pierwszej
miłości i doświadczeniach seksualnych w swobodnym tonie ("Eli's Comin'”, "Emmie”, "The Confession”). Są też dwie ody do pijaństwa, cudowny "Sweet
Blindness” i "Stoned Soul Picnic”, jako część odkrywania życia polegająca na
nauce oddawania się odrobinie epikureizmu ("Timer”). W rzeczywistości jest to bardzo zmysłowy album,
pięknie zaaranżowany i wyprodukowany, stworzony dla rozkoszy zmysłów. Tak
żywiołowa zmysłowość Eli And The Thirteenth Confession wykracza poza
ścisły aspekt muzyczny: na wyraźne życzenie Laury Nyro, pierwsza edycja LP
ukazała się z tekstami piosenek wydrukowanymi pachnącym atramentem.
Zabłocie, 07.04.21
niedziela, 21 marca 2021
PJ Harvey - To Bring You My Love
W To Bring You My Love
(1995) PJ Harvey odróżniała się tematycznie i stylistycznie od większości
ówczesnego dekadenckiego alternatywnego rocka, aby urzeczywistnić własną artystyczną
osobowość. W przeciwieństwie do surowego i monolitycznego gitarowego rocka Dry
(1992) i Rid of Me (1993), To Bring You My Love
ma głębokie i zróżnicowane brzmienie, które zostało osiągnięte we współpracy z
producentami Markiem „Flood” Ellisem i Johnem Parishem; i zgodnie z piosenkami,
które odnoszą się do szerokiej gamy ludzkich emocji. To album sugestywnej
muzyki, o bardzo wizualnej estetyce, obsługiwanej z inteligencją i
zmysłowością. W swoich piosenkach PJ Harvey łączy klasyczną mitologię i obrazy religijne,
śpiewając o wielkich uniwersalnych i ponadczasowych tematach: miłości, okrutnej
stronie uwodzenia, odkupienia, zbawienia. Również o destrukcyjnej naturze
każdego procesu twórczego oraz o strachu i zamieszaniu, jakie wywołuje ten
paradoks. W wieku 26 lat PJ Harvey dowiodła, że potrafi stawić czoła
strachowi i jest gotowa przesuwać granice własnego języka muzycznego. A dzięki To
Bring You My Love stała się częścią tej klasy muzyków, którzy
rozumieją, że podejmowanie ryzyka jest podstawowym wymogiem w ich rzemiośle.
Zabłocie, 21.03.21
niedziela, 14 marca 2021
Patti Smith Group – Easter
W styczniu 1977 roku Patti Smith uległa wypadkowi w Tampa na Florydzie podczas koncertu trasy promującej album Radio Ethiopia (1976). W połowie przedstawienia Patti Smith spadła ze sceny i zraniła kręgosłup. Spędziła kilka miesięcy na rehabilitacji, praktycznie unieruchomiona i odurzona. W tym czasie pogodziła się ze swoimi chrześcijańskimi wierzeniami, choć w sposób osobisty i nieortodoksyjny. Skorzystała z okazji, aby rozszerzyć swoją kreatywność na nowe dyscypliny. Właśnie wtedy skończyła swój tomik poezji Babel i zaczęła wystawiać obrazy i rysunki w galeriach sztuki.
W tym stanie przymusowego odpoczynku miała też czas na refleksję nad stanem przemysłu muzycznego i zaplanowanie powrotu na scenę. Na początku 1977 roku bunt punkrockowy zyskał już rozgłos w mediach, ale nie udało mu się wykorzystać tego rozgłosu w celu osiągnięcia ogromnego komercyjnego sukcesu. Biorąc pod uwagę, że ruch punkowy narodził się z bardzo krótką oczekiwaną długością życia (najwyżej kilka lat), groziło mu wymarcie bez przełamania estetycznych kanonów i zmiany międzynarodowej sceny muzycznej. Patti Smith postanowiła wrócić z albumem, który okazał się hitem i był kulminacją buntu punków przeciwko stagnacji rock'n'rolla. Efektem tej próby była Easter (1978).
Easter oznaczał okres przed i po w muzycznej karierze Patti Smith, ponieważ stał się jej żywotnym i muzycznym zmartwychwstaniem po incydencie w Tampie. Jest to niewątpliwie najsłynniejszy album w jej karierze i zawiera kilka z jej najbardziej kultowych piosenek. Wśród nich "Because the Night" jej największym komercyjnym sukcesem, piosenka napisana wspólnie z Brucem Springsteenem, w której Patti Smith śpiewa o swoim romantycznym związku z Fredem 'Sonic' Smithem. Wyprodukowany przez Jimmy'ego Iovine'a w nowojorskim studiu Record Plant, Easter to album zrobiony z wyraźnym zamiarem podburzenia, stworzony w celu wprowadzenia punka do komercyjnych stacji radiowych. Easter zaczyna się tonem wojennym ("Till Victory") i jest pełny wezwań do buntu przeciwko mimowolnemu umysłowemu letargowi społeczeństwa ("Babelogue", "Rock'n'Roll Nigger", "25th Floor", "High on Rebellion"). Wszystko to przy bardzo dopracowanej produkcji i brzmieniu łatwo dostępnym dla mainstreamowej publiczności. Album jest również pełen odniesień religijnych, zarówno chrześcijańskich i pogańskich. Po pojednaniu z chrześcijaństwem Patti Smith znalazła w Biblii nowe obrazy dla jej lirycznej symboliki, nowe źródło inspiracji, z którego piła z ekumenicznym i pełnym współczucia zapałem. W ostateczności, rewolucja zaproponowana w Easter ma charakter estetyczny, ale także duchowy.
Zabłocie, 14.03.21
niedziela, 7 marca 2021
Aretha Franklin – Spirit In The Dark
Pod koniec lat
sześćdziesiątych Aretha Franklin przeszła burzliwy okres. Około 1969 roku, po
kilku kryzysach małżeńskich, rozwiodła się z Tedem White'em. To pogrążyło ją w
depresji. Ponadto przez pewien czas cierpiała na ciągły stan niepokoju,
spowodowany wymaganiami zbyt napiętego grafiku oraz brakiem prywatności
kojarzonym ze sławą. Tak więc przez kilka miesięcy, między 1969 a 1970 rokiem,
Aretha Franklin odwołała zaręczyny, ukryła się przed mediami i przeprowadziła introspekcję.
Rezultatem tego wspomnienia byłyby dwa najbardziej osobiste albumy w całej jej
karierze, oba wydane w 1970 roku: znakomity This Girl's in Love with You
i arcydzieło Spirit In The Dark.
W Spirit In The Dark można usłyszeć
odnowioną i wyzwoloną Arethę Franklin, śpiewającą i grającą na pianinie jak za
jej najlepszych dni, gotową przewrócić stronę i przejąć kontrolę nad swoją
karierą. W rzeczywistości album zawiera pięć piosenek napisanych przez nią
(więcej niż zwykle w jej dyskografii), wśród nich przepiękny "You and Me”,
słynny "Try Matty's” i klasyczny "Spirit in the Dark”. I choć jest to płyta,
która wyszła z kryzysu spowodowanego rozstaniem, to dominują na niej upbeats
grane z radością i świeżością. Tak więc piosenki takie jak "Don't Play
That Song”, "When the Battle Is Over” czy "Honest I Do” (autorstwa Jimmy'ego
Reeda) budzą optymizm w obliczu przeciwności. Producenci Jerry Wexler, Tom Dowd
i Arif Mardin uzyskali codzienny, żywy i uwodzicielski dźwięk. Nagrany głównie
w Criteria Studios w Miami na Florydzie, z maksymalnie czterema różnymi
zespołami (w szczególności The Dixie Flyers i The Muscle Shoals Rhythm
Section), Spirit In The Dark brzmi solidnie i spójnie, jak
dźwięczny i nieskazitelny album od początku do końca. Nie będąc wielkim
sukcesem komercyjnym, stanowi jeden ze szczytów kariery Arethy Franklin i jest
zakończeniem wspaniałej dekady.
Zabłocie 07.03.21
niedziela, 28 lutego 2021
Carole King – Tapestry
Tapestry (1971), drugi album Carole
King, to arcydzieło, monumentalny album, który do dziś, pół wieku po wydaniu,
wciąż przyciąga nowych odbiorców. Tapestry to także dzieło o
ogromnym znaczeniu w ewolucji muzyki popularnej. Z pewnością świadczyło to o
zaniku tradycyjnej dychotomii między wykonawcami (singers) i kompozytorami
(songwriters), ustalonej od początku istnienia branży
fonograficznej. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych wielcy wokaliści
popowi rzadko pisali piosenki, które śpiewali. Pisanie piosenek było w rękach
zespołów kompozytorów i wydawców muzycznych. Właśnie w latach sześćdziesiątych
Carole King była postacią odniesienia w tym aspekcie. Tandem, który założyła z
mężem Gerry'm Goffinem był jednym
z najbardziej utytułowanych i podziwianych duetów kompozytorskich w muzyce
popularnej, i wspólnie napisali liczne hity takich artystów jak Dusty
Springfield, The Drifters, Aretha Franklin czy The Monkees. W latach
sześćdziesiątych podział na autorów piosenek i piosenkarzy był fragmentaryczny
wraz z pojawieniem się rewolucyjnych postaci, takich jak Bob Dylan, który
złamał estetyczne kanony na obu poziomach, zarówno w piśmie, jak i spiewie. Ale
pomimo pojawienia się nowych wokalistek, które zaśpiewały swój własny materiał,
takich jak Laura Nyro, Janis Ian czy Joni Mitchell, pod koniec lat
sześćdziesiątych wydawało się, że podział pozostał wciąż dla śpiewających kobiet,
przynajmniej na poziomie głównego nurtu.
To Carole King, z ogromnym sukcesem krytycznym i publicznym Tapestry,
dowiodła na początku lat 70. przestarzałości tego podziału, także dla artystek.
Carole King udowodniła, że kobieta może śpiewać własne piosenki bez konieczności
bycia geniuszem technicznym wokalu czy siłą natury. Pokazała również, że można
połączyć się z ogromną publicznością bez konieczności bycia divą. Wręcz
przeciwnie: wartość Tapestry polega na tym, że Carole King
przedstawia się taką, jaka jest, i wyraża się z całkowitą prostotą i
szczerością. Jej głos nie epatuje. To raczej miękki głos, który budzi bliskość
i czułość.
Szczery i intymny ton albumu jest tez wynikiem pracy producenta Lou Adlera
(który od tego czasu stał się stałym współpracownikiem Carole King) i doświadczonego
inżyniera Hanka Cicalo, który osiągnął krystalicznie czysty dźwięk. Bardzo
subtelny projekt produkcji sprawia, że utwory brzmią naturalną elegancją. Na
uwagę zasługuje także liczna obsada muzyków towarzyszących, wśród których są
między innymi wierny James Taylor, Joni Mitchell (wykonujący kilka chórków),
Curtis Amy, David Campbell i gitarzysta Daniel Kortchmar. Ich muzyczny dialog z
Carole King tworzy spokojną atmosferę, pod którą kryje się wielka emocjonalna
intensywność i braterska serdeczność.
Zabłocie,
28.02.21
niedziela, 21 lutego 2021
Compulsive Gamblers – Gambling Days Are Over
Powstali na początku
lat dziewięćdziesiątych w Memphis w stanie Tennessee. Compulsive Gamblers byli
potężnym garażowym zespołem rockowym, który wyróżniał się mrocznym, surowym i
pierwotnym brzmieniem. W swoim pierwszym okresie grupa istniała zaledwie dwa
lata, w latach 1991-1993. I choć nie wyszła poza undergroundową scenę Memphis,
później zyskała status międzynarodowego zespołu kultowego, gdyż był to pierwszy
"poważny" projekt Grega Cartwrighta i Jacka Yarbera, przyszli
założyciele grupy Oblivians i niestrudzeni agitatorzy amerykańskiego
rock'n'rolla przez ostatnie trzy dekady. Compulsive Gamblers to grupa
wściekłych młodych punk rockowców, którzy w swoich piosenkach czerpali
inspirację z takich tematów, jak degeneracja fizyczna i moralna, uzależnienie i
śmierć. W przeciwieństwie do większości zespołów garażowych swoich czasów (w
tym nawet Oblivians), Compulsive Gamblers byli dość eklektyczni. Stylistycznie
łączyli różnorodne muzyczne wpływy - r&b, country rock, punk, blues rock,
soul - w naelektryzowanej, agresywnej i momentami nieprzewidywalnej syntezie.
Pomimo pierwotnego ducha, brzmienie zespołu nie było pozbawione niuansów. Dzikim
i zniekształconym gitarom Cartwrighta i Yarbera towarzyszyły skrzypce Grega
Easterly'ego i klawiatura Phillipa Tubba, co nadawało grupie tony od ciemności
do nawiedzania i tworzyło atmosferę w połowie drogi między thrillerem
psychologicznym a powieścią kryminalną.
Podczas swojego pierwszego
krótkiego okresu wydali dwie EPki po cztery piosenki każda - Joker
i Church Goin', obie w 1992 roku - oraz singiel "Good Time”.
Dzięki tej krótkiej dyskografii zdobyli małą publiczność w rodzinnym Memphis. Joker
i Church Goin' są to nagrania domowe, wyprodukowane w mieszkaniu
klawiszowca Phillipa Tubba. Sam Tubb prowadził prymitywne sesje nagraniowe i
wykazał się wielką umiejętnością w sztuce przekształcania konieczności w cnotę.
Naprawdę wiedział, jak wykorzystać rejestrator czterościeżkowy. To intensywne
rockowe płyty nagrane w lo-fi, które oddają specyfikę grupy w całej jej
surowości, z ostrym brzmieniem - bardzo spójnym z ogólnym posępnym tonem
piosenek. Z drugiej strony, singiel "Good Time” został nagrany w Easley Studios
w Memphis w bardziej profesjonalny sposób. Dźwięk jest wyraźniejszy, co nie
umniejsza osobowości dzieła.
W 1995 roku wytwórnia
Sympathy For The Record Industry wydała album Gambling Days Are Over
(1995), który zawiera wszystkie piosenki nagrane przez grupę w jej pierwszym
okresie. W ten sposób do już opublikowanego materiału dodano 10 wcześniej niepublikowanych
piosenek, odrzutów z trzech sesji. Lista utworów na albumie jest ułożona w
ścisłej kolejności chronologicznej. Zmniejsza to spójność i wpływa na sens całości pracy jako jedności
(odbierane jest bardziej jak kompilacja niż sam album). W zamian pozwala
docenić progres stylistyczny zespołu, przerwany w rozwoju i w procesie
profesjonalizacji. W każdym razie, Gambling Days Are Over to
wspaniały rekord, zawierający wczesne osiągnięcia Grega Cartwrighta i Jacka
Yarbera jako kompozytorów ("Gamblin ’Days Are Over”, "Mind in the Gutter”, "Quit
This Town”). Gambling Days Are Over oferuje godzinę głośnej i
ekscytującej muzyki. Piosenki o przestępcach, pijakach ("Name a Drink After
You”), ludziach wyobcowanych przez ciągłą frustrację swoich pragnień ("Sour and
Vicious Man”, "I See You Everywhere”) lub na krawędzi psychotycznej przerwy ("Two
Wrongs Don’t Make a Right”, "Scaring
Myself”). Piosenki o ludziach, którzy dotknęli dna, ścigani przez ich
wewnętrzne demony i którzy nie mogą odzyskać kontroli nad swoim życiem w
środowisku jeszcze bardziej wadliwym niż ich własna psychika.
Zablocie 21.02.21
niedziela, 14 lutego 2021
Dan Penn – Nobody’s Fool
Dan Penn, wszechstronnie
utalentowany muzyk studyjny, producent i autor tekstów, był kluczową postacią w
rozwoju Memphis Sound od połowy lat 60. Pisał hity dla Jamesa Carra i Arethy
Franklin. I oczywiście był mózgiem stojącym za The Box Tops. Nobody’s Fool
(1973) był jego debiutem solowym. Nagrany w Memphis z wybraną grupą muzyków
(między innymi Spooner Oldham i Jay Spell), Nobody’s Fool to płyta chroniona
nazwą pochodzenia, dzięki której Dan Penn został uznany za wielkiego
piosenkarza. NIe mogłoby być inaczej - płyta jest pełna dobrych piosenek. Jak
cudowny "Raining in Memphis” z pięknym i delikatnym akompaniamentem smyczków i instrumentów
dętych. Albo funky "If Love Was Money” i jego nieodparty rytm. Inne wzniosłe
momenty to melancholijny "Time”, w którym obecność Dana Penna jako wokalisty
wyróżnia się barytonowym głosem; i "Nobody’s Fool”, napisane wspólnie z Bobbym
Emmonsem. Jest też świetny półmetek z country-soul "I Hate You”, opowiadający o
wewnętrznym konflikcie porzuconego kochanka, który nie jest w stanie uwolnić
swojej urazy. Kilka lat później Bobby Blue Bland zaśpiewał tę piosenkę. Album
zawiera dwa antyrasistowskie zarzuty: "Prayer for Peace” i spoken word "Skin”,
którym album się kończy. W "Skin” Dan Penn wyraża swoje niezrozumienie
uprzedzeń rasowych, które nękały amerykańskie społeczeństwo w latach
siedemdziesiątych. Jako biały człowiek umiejscowiony w samym sercu southern
soul, Penn nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego atmosfera wspólnoty i braterstwa
sceny muzycznej między ludźmi o różnym kolorze skóry nie może zostać
rozszerzona na całe społeczeństwo. Jest rzeczą oczywistą, że jest to nadal
aktualna kwestia, a konflikt rasowy, pokonany w muzyce popularnej ponad pół
wieku temu, pozostaje otwartą raną w społeczeństwie amerykańskim i reszcie
świata. To przypomina o sile muzyki jako przestrzeni tolerancji i uniwersalnego
języka.
Zabłocie, 14.02.21
niedziela, 7 lutego 2021
Champion Jack Dupree – Natural & Soulful Blues
Champion Jack's Natural & Soulful Blues (1960), drugi album Champion Jack
Dupree, był przełomem w życiu i twórczości jego autora. Dupree nagrał album w
Londynie w 1959 roku, podczas swojej pierwszej europejskiej trasy koncertowej,
gdzie oprócz Wielkiej Brytanii odwiedził Francję, Niemcy i inne kraje. To
pierwsze europejskie doświadczenie było bardzo odkrywcze dla bluesmana. Pod koniec
lat 50-tych xx wieku na Starym Kontynencie panowała już miłość do jazzu i
bluesa, i ogólnie rzecz biorąc, został on tu ciepło przyjęty. W tym czasie
Champion Jack Dupree był już międzynarodową eminencją po 1955 za sprawą hitu
"Walking the Blues" i ikonicznego albumu Blues From The Gutter
(1958).
Wyprodukowany przez Denisa Prestona, a przy akompaniamencie basisty Jacka Fallona i gitarzysty Alexisa Kornera, Natural & Soulful Blues to doskonałe, energiczne i ekscytujące dzieło bluesowe. W nim Champion Jack Dupree ponownie jawi się jako genialny kompozytor, który opowiada historie o nieszczęściu codziennego życia z wdziękiem i stylem ("Bad Life", "Seafood Blues"). Nie brakuje wspaniałych występów new orleans barrelhouse blues ("Rampart Street Special", "Don't Leave Me Mary"), ani innych niepozornych wstawek pełnych poczuca humoru (zabawne "Mother-in-Law Blues"), które pokazują, że bluesmanowi ciągle towarzyszyło poczucie spektaklu - również w studio. Do momentów szczytowych albumu zalicza się również porywający hołd dla jego przyjaciela Big Bill Broonzy (wzruszający "Death of Big Bill Broonzy"); doskonała nowa wersja standardu jego compadre Leroy Carr "How Long Blues" i bardzo zmysłowy utwór instrumentalny "The Slow Drag". Album kończy się utworem napisanym przez Alexisa Kornera pod tytułem "Bad Luck Bound To Change", który byłby przepowiednią najbliższej przyszłości Champion Jacka Dupree. Zmęczony rasizmem i ubóstwem w Stanach Zjednoczonych, Dupree postanowił pozostać na stałe w Europie, stając się tym samym jednym z pierwszych bluesmanów,który wyemigrowali na Stary Kontynent.
Zabłocie,
07.02.21













