sobota, 17 października 2020

Brian Lopez - El Rojo & El Blanco

 

W 2010 roku Brian Lopez przeszedł z Mostly Bears - zespołu underground - do kariery solowej. W tym roku napisał utwory myśląc o mentalności solisty i rozpoczął przygotowania do swojego studyjnego debiutu Ultra (2011) i wydał dwie EPki, El Rojo i El Blanco, dla wytwórni Funzalo Records. Te EP-ki zawierają nagrania na żywo i tworzą niemal symetryczny dyptyk. Każdy z nich zawiera pięć piosenek zaczerpniętych z dwóch koncertów, które Brian Lopez dał w Tucson, przy wsparciu towarzyszącego kwintetu utworzonego przez pianistę Sergio Mendoza (z Orkesta Mendoza), Mona Chambers (wiolonczela), Jacka Serbisa (perkusja), Seana Rogersa (bas) i Vicky Brown (skrzypce). Piosenki, które pojawiły się zarówno w El Rojo, jak i El Blanco, będą częścią Ultra. Te dwie EPki pomogły Brianowi Lopezowi poczuć puls jego piosenek i zakończyć drobiazgowy i szczegółowy proces przygotowań do Ultra. Dziś, 10 lat po publikacji, stanowią okazję do wysłuchania, jak Brian Lopez stawia pierwsze kroki jako solista. I nawiasem mówiąc, należy docenić, że wtedy pokazał się jako wszechstronny muzyk o scenicznej wypłacalności.

Pięć piosenek El Rojo to wyciąg z koncertu w październiku 2009. Tutaj Brian Lopez pięknie śpiewa jedną ze swoich pierwszych wielkich solowych kreacji, wspaniałe "I Pray for Rain”. A w pomysłowym "El Pajaro y el Ciervo” tworzy fajny duet z lokalnym bohaterem Salvadorem Duranem. W El Rojo zawiera również reinterpretację piosenki Mostly Bears "Maslow’s Hierarchy”, ze zmianami w akompaniamencie i tonie, tak jak to zostało później naprawione w Ultra.

Z drugiej strony El Blanco to fragment 5 piosenek z koncertu w Tucson w marcu 2010 roku, w tej samej obsadzie, co El Rojo. El Blanco zaczyna się od "Pin Prick”, jedynej piosenki z całego dyptyku, która nie została zawarta w albumie Ultra. W klimatycznym "Under Watchful Eyes” gra świetny duet ze skrzypaczką Vicki Brown, a zespół brzmi naprawdę dobrze. Piosenka Mostly Bears "Leda Atomica” pojawia się tutaj przekształcona - lub ewoluowała - w piosenkę marzeń, której echa oscylują między kosmosem a mitologią. Ostatni temat EP-ki, wersja "El Vagabundo”, błyszczy tu blaskiem, którego moim zdaniem brakuje w wersji studyjnej zawartej w Ultra. Nie wolno nam zapominać, że mamy do czynienia z artystą, który zdobył dużą część swojej reputacji na scenie.

Zabłocie, 17.10.20

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz