wtorek, 15 grudnia 2020

Patti Smith Group - Wave

 

           W tym czasie czwarty album Patti Smith, Wave (1979), podzielił krytyków i publiczność. Spora część publiczności odrzuciła go ze względu na zbyt miękki lub zbyt konwencjonalny. Winę zrzucono na producenta Todda Rundgrena, przedstawiciela najdelikatniejszego i najdokładniejszego popu lat 70. Z perspektywy czasu możemy docenić Wave jako wierny portret Patti Smith i jej zespołu w ich czasach kryzysu. Z pewnością w 1979 roku Patti Smith była już rozczarowana przemysłem muzycznym, wyczerpana fizycznie i psychicznie po sukcesie Easter (1978). Wciąż odczuwała następstwa wypadku, którego doznała w Tampie w 1977 roku, kiedy spadła ze sceny i zraniła kręgosłup. Ponadto, w tym czasie punk rock również zaczął spadać. Niektórzy jej współcześni z ery CBGB, tacy jak Television czy Richard Hell & The Voidoids, już się rozpuścili lub prawie. W 1979 roku Patti Smith pozostała muzą punka, ale dla niej ten ruch zakończył swój cykl. Największym symbolem tego, co punk reprezentował w 1979 roku dla Patti Smith, była z pewnością blizna na twarzy pozostawiona jej bratu, Toddowi Smithowi, po ataku Sida Viciousa kilka miesięcy wcześniej.

Po tym wszystkim Patti Smith zdecydowała się odejść z branży muzycznej przed nagrywaniem Wave. Planowała poślubić Freda 'Sonica' Smitha, gdy tylko skończy się jej zobowiązanie kontraktowe wobec Aristy, następnie przenieść się do Detroit i założyć rodzinę. Wave to płyta wykonana w pośpiechu, bez preprodukcji. Patti Smith wybrała swojej przyjaciela Todda Rundgrena na producenta, ponieważ w tym czasie potrzebowała mieć przyjaciela za sterami. Rundgren przyjął ofertę i znalazł się w studiu z na wpół skompletowanym zespołem z niewystarczającą liczbą piosenek do nagrania albumu. Podczas sesji Patti Smith i jej zespół improwizował w locie, spontanicznie zarzucając pomysłami. Todd Rundgren musiał użyć kasety demo, którą basista Ivan Král nagrywał od lat, do opracowania piosenek i ukończenia album. To właśnie niektóre demo Ivana Krala stały się jednymi z najpiękniejszych piosenek na albumie, jak np. "Dancing Barefoot" (moja ulubiona piosenka Patti Smith) czy wspaniały "Revenge". 

Jednak biorąc pod uwagę okoliczności i jego improwizowany charakter, Wave spełnia swoje główne zadanie, aby z godnością dostarczyć ostatnie utwory z pierwszego etapu Patti Smith. W rzeczywistości pierwsza strona albumu jest na świetnym poziomie. Istnieje na przykład wersja "So You Want to Be (A Rock 'n' Roll Star)" zespołu The Byrds, która podsumowuje nastrój Patti Smith w odniesieniu do ciemnego zaplecza branży muzycznej. Na stronie B lepiej widać stan zamieszania, w którym powstawała płyta. Chociaż Patti Smith śpiewa w nich na tematy takie jak chrześcijaństwo i dialektyczne relacje z Bogiem, piosenki brzmią płasko, a nie ekspansywne. Daleko od transcendencji Horses (1975) lub Easter (1978). Wave traci wiele w porównaniu z tymi albumami, porówanie to jest może niesprawiedliwe, ale nieuniknione. To jest problem tych, którzy dotknęli nieba.

Zabłocie, 15.12.20


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz