piątek, 3 lipca 2020

Magazyny dźwięku Zabłocia

Nazywam się Alejandro, mieszkam na Zabłociu i zbieram płyty. Moim pierwszym albumem był El grito del tiempo, autorstwa hiszpańskiej grupy pop-rockowej Duncan Dhu. To był prezent, który otrzymałem w 1987 roku, kiedy miałem 8 lat. Kilka tygodni później, za pieniądze ze skarbonki, kupiłem płytę po raz pierwszy. To był Tunnel of Love Bruce Springsteen. Od tamtej pory zdobywam coraz więcej płyt w różnych formatach i różnych gatunkach (chociaż jestem głównie fanem rock'n'rolla), dodając do kolekcji, która obecnie liczy setki. Nie tak dawno temu, patrząc na cały ten nagromadzony materiał, zastanawiałem się: „A gdybym teraz słuchał wszystkich albumów jeden po drugim, katalogowałbym je i opisywał, ile to by zajęło? A przede wszystkim, co powiedzą mi te płyty po latach, czy dekadach nie odtwarzania?” Otwieram tego bloga z zamiarem udzielenia odpowiedzi na te pytania.
Ten blog może być traktowany jako świętowanie muzyki przechowywanej w formacie fizycznym, jako okazja do rozpowszechniania/odkrywania wcześniej niezauważonych zespołów i albumów lub po prostu jako pretekst do „mówienia o płytach”. Mam nadzieję, że w każdym razie nie jest to blog o fetyszyzmie, ale melomanii. Niech zabrzmi muzyka.

                                                                                                          Zabłocie, 03.07.20

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz